OC w górę

Ubezpieczenie samochodu może wzrosnąć nawet o 20% do końca roku

Falę podwyżek zapoczątkował rzecznik ubezpieczonych Halina Olendzka. Spór powstał o to, czy w ramach ubezpieczenia OC każdemu należy się samochód zastępczy. Rzecznik wystąpiła do Sądu Najwyższego w tej sprawie.

Ten temat momentalnie podjęła Polska Izba Ubezpieczeń. Dokonano wyliczeń, według których firmy ubezpieczeniowe musiałyby wydać około miliard złotych więcej rocznie. Jako, że ubezpieczenie OC jest produktem deficytowym, za samochód zastępczy musieliby płacić klienci w swoich polisach. Daje to podwyżkę około dwudziestoprocentową.

Dodatkowym argumentem przemawiającym za podwyżkami jest stale rosnąca ilość wypłat odszkodowań za szkody. Jednak po sprawdzeniu bilansu firm ubezpieczeniowych wychodzi, że do końca czerwca firmy zebrały od klientów około 4 miliardy zł, a wypłaciły 2,6 mld zł. Daje to więc zysk w granicy 1,4 mld złotych. Analitycy wyjaśniają, że kwota ta jest pomniejszona o koszty sprzedaży i likwidacji szkód oraz trzymać odpowiednie rezerwy na poczet przyszłych wypłat.

Po podliczeniu okazuje się, że ogólny bilans jest na minusie, więc nie pozostaje nic innego jak podnieść składki ubezpieczenia. Jednak problem podwyżek jest dużo bardziej złożony niż się wydaje. Ubezpieczycielewykorzystują każdą możliwość obniżenia jakości, jakby nie pamiętali, że celem tego typu ubezpieczenia jest zapewnienie ofiarom wypadków komunikacyjnych wyrównanie wszystkich poniesionych strat w wyniku wypadku.

Firmy coraz częściej działają na zasadzie zwalania odpowiedzialności na poszkodowanego poprzez na przykład naprawę na zamiennikach oryginalnych części. Taka praktyka jest oczywiście sprzeczna z zasadą pełnej kompensaty. Zauważyć można także, że firmy często by być bardziej konkurencyjnymi dla innych zaniżają składki za ubezpieczenie, co potem skutkuje ujemnymi wynikami finansowymi.

Rzecznik ubezpieczonych sugeruje, aby wysokość składki dostosować do możliwości wypłaty odszkodowania i procedury zgodnej z prawem. Eksperci jako jedną z przyczyn podwyżek wymieniają ubezpieczycieli, którzy sprzedają swoje produkty przez telefon czy Internet. Firmy te mogą znacznie obniżyć koszty, a co za tym idzie mieć większy zysk. To jednak pociąga za sobą straty całej branży.